Tagi Archiwum: RACHUNEK

Bancassurance PKO BP i Generali

Począwszy od maja 2009 r. posiadacze i współposiadacze rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych Superkonto prowadzonych w PKO Banku Polskim mogą korzystać z nowego ubezpieczenia Następstw Nieszczęśliwych Wypadków (NNW) przygotowanego we współpracy z Generali TU SA.

Zakres ubezpieczenia zapewnianego dla klientów PKO BP obejmuje śmierć, całkowite inwalidztwo oraz trwały uszczerbek na zdrowiu w wyniku nieszczęśliwego wypadku, a także dostęp do całodobowej infolinii medycznej i rodzinnej. Ochrona ubezpieczeniowa działa na terenie całego świata.

W ramach oferowanych świadczeń Generali pokrywa również koszt pobytu ubezpieczonego w szpitalu, jeśli pobyt w celu leczenia następstw nieszczęśliwych wypadków trwa min. 21 dni. Generali pokrywa także koszt wizyty lekarza specjalisty, jeśli ubezpieczony po pobycie w szpitalu będzie potrzebował dodatkowej konsultacji. 

W przypadku śmierci ubezpieczonego wskutek NW, uposażony otrzyma – w zależności od okoliczności zajścia zdarzenia – świadczenie w wysokości 10.000 – 15.000 zł. Wartością dodaną do ubezpieczenia NNW jest możliwość skorzystania z infolinii medycznej i rodzinnej działających w systemie całodobowym przez 365 dni w roku. Zakres dostępnych informacji obejmuje m.in. dane dotyczące:

  • państwowych oraz prywatnych placówek medycznych,
  • szczepień lub innych wytycznych związanych z wyjazdem za granicę,
  • informacji farmaceutycznych o zasadach przyjmowania leków,
  • informacji medycznej o danym schorzeniu, zastosowanym leczeniu oraz o nowoczesnych metodach leczenia.

Dzwoniąc na numer infolinii, ubezpieczony może również dowiedzieć się więcej na temat świadczeń emerytalnych, rentowych, chorobowych, wypadkowych, rehabilitacyjnych, a także o zasiłkach czy placówkach edukacyjnych.

źródło: witryna internetowa www.generali.pl

Aby bezpłatnie  porównać produkty finansowe kliknij tutaj. 

Du ju spik polisz?

Jestem ciekawy czy ktoś poza mną zwrócił uwagę na najnowsze spoty reklamowe pewnego wirtualnego banku działającego w naszym kraju.

Siedziba w Warszawie, bank kojarzony z dużym koncernem samochodowym. Trudny do zapamiętania adres strony internetowej – w którym miejscu jest “V” a w którym “W” :)

Najnowsze spoty reklamowane w najpopularniejszej telewizji informacyjnej w Polsce promują usługi i produkty tego banku skierowane do osób wykonujących tzw. wolne zawody. Specyfika niestandardowych zawodów zaprezentowana jest w reklamie naprawdę w bardzo interesujący sposób.

W reklamie głos lektora mówi o tym, że jest to idealny bank dla WOLNYCH zawodowców (jak trafnie ocenił to w jednym z komentarzy czytelnik niniejszego bloga – może być to związane z “szybkością” procesu zakładania rachunku w tym banku…)

Na końcu zaś pojawia się nazwa banku:

Volkswagen Bank Direct (czytane jako folkswagen bank dIrekt)

Czyli cała nazwa banku działającego w Polsce komunikowana jest z języka niemieckiego? Nieraz na infolinii banku nazwa banku była wymawiana w angielskiej formule, więc pewnie też sami klienci mają z tym ambaras ;)

Swoją drogą, może się czepiam, ale spolszczanie nazwy banku ING, AIG też jest coraz częstsze i przyprawia mnie o mały zawrót głowy… Dlaczego w takim razie nie wymawiamy raifeisen albo noble?

“Oprocentowanie” kont osobistych

Banki chwytają sie każdej możliwości, aby zmaksymalizować swoją zyskowność na współpracy z klientami. Oto kolejny dowód na tą tezę.

Oprocentowanie środków zgromadzonych na standardowych rachunkach osobistych klientów indywidualnych w poszczególnych bankach kształtuje się na następującym poziomie:

1) PKO BP: 0,1%
2) Pekao S.A.: 0,01% (0,0% – gdy saldo poniżej 200 złotych)
3) BZ WBK: 0,0%
4) Kredyt Bank: 0,1%
5) BPH: 0,01%
6) ING Bank Śląski: 0,00%
7) BGŻ: 0,00%
8 ) Millennium: 0,1%

Więcej pytań? Oczywiście można założyć konto oszczędnościowe, które uzbrojone jest w całe spektrum różnego rodzaju opłat i prowizji, które mogą w ekstremalnych przypadkach skonsumować cały wypracowany zysk..

Który pakiet (ROR+konto oszczędnościowe) szczególnie polecacie/odradzacie?

Najdziwniejsze nazwy prowizji i opłat bankowych

Niniejszym ogłaszam konkurs na najgłupszą nazwę opłaty/prowizji pobieranej przez banki. Nad nagrodą jeszcze pomyślę, może będzie to sprezentowanie laureatowi kwoty przypadającej na daną daninę?

Poniżej moi faworyci:

1) Prowizja przygotowawcza (Bank Millennium)
2) Prowizja za administrowanie zabezpieczeniem spłaty kredytu w formie ubezpieczenia (BGŻ)
3) Sprawdzenie dostępnych środków na ROR w sieci własnej bankomatów (BZ WBK)
4) Bankowy rachunek nieoszczędnościowy dla osób fizycznych nie prowdzących działalności gospodarczej [rachunki otwierane do dnia 14 lipca 2005] (PKO BP)
5) Za wystawione zezwolenia na wykreślenie z księgi wieczystej zabezpieczonych hipotecznie wierzytelności z tytułu pożyczek udzielonych przez zlikwidowane instytucje kredytowe w zakresie udzielonego pełnomocnictwa przez Ministra Finansów (PKO BP)
6) Przedpłaty na nabycie samochodów osobowych – cesja praw do rachunku przedpłaty na nabycie samochodu osobowego (PKO BP)
7) Prowizja za przeliczenie wysokości rat kapitałowych, kapitałowo-odsetkowych i/lub skrócenie okresu kredytowania przy cześniejszej spłacie części kredytu (Pekao S.A.)
8 ) Opłata administracyjna stanowiąca koszt pozyskania danych [w zależności od rzeczywistych kosztow] (Eurobank)

i tak dalej…

Czekam na Wasze propozycje.

Przeżyć w miejskiej dżungli bez gotówki

Kto z nas nie znalazł się w sytuacji,  w której jedynym posiadanym środkiem płatniczym był popularny “plastik”, czyli karta kredytowa/debetowa lub charge’owa? 

Reprezentuję pokolenie “prawie trzydziestolatków”, czyli ludzi, którzy bez żadnych sentymentów korzystają z możliwości oferowanych przez wynalazki doby internetu i elektronicznych systemów płatniczych. Praiw równo dziesięc lat temu otrzymałem swoją pierwszą kartę płatniczą, tj. kartę Visa Electron wydawaną do konta dedykowanego dla młodzieży. Ileż to frajdy sprawiało obserwowanie stanu środków na rachunku, jaką zazdrość wzbudzała ta karta wśród rówieśników – ech, to były czasy…

Wraz z upływem czasu dojrzewałem, zmieniały się kolory i typy posiadanych przeze mnie kart płatniczych - od karty wydawanej do konta studenckiego, przez “plastik” zwykłego ROR’u, na ekskluzywnej karcie dodawanej na prestiżowym koncie dla najwyższego segementu klientów skończywszy.  

Jednak po pewnym czasie, gdy moja wiedza na temat instrumentów płatniczych wzrastała zacząłem interesować się bardziej wysublimowanymi rozwiązaniami. Na horyzoncie pojawiła się kobieta, zaczęły się wydatki, a oszczędności malały. Czy komuś bliski jest opisany wcześniej scenariusz? Na pierwszy ogień poszły karty kredytowe. Co okazało się później było strzałem w dziesiątkę, gdyż dzięki temu, że stworzyłem sobie historię kredytową w Biurze Informacji Kredytowej byłem bardziej wiarygodny dla banku finansującego zakup  pierwszej wymarzonej własnej nieruchomości. Na temat “kredytówek” więcej w kolejnych wpisach, przy okazji ciekawy mechanizm porównywania parametrów kart kredytowych można odnaleźć na nowej porównywarce finansowej www.totalmoney.pl w części dotyczącej kart kredytowych.

Jutro postaram się zamieścić opis funkcjonalności karty charge’owej wydawanej przez Diners Club. Uważam, że jest to jedna z najatrakcyjniejszych form regulowania bieżących płatności. Wciąż jednak mało popularna a co najgorsze zupełnie prawie niedoceniana.

Zapraszam wkrótce na ciąg dalszy…