Tagi Archiwum: prowizja

0% prowizji za “gotówkę” w Kredyt Banku

Do 5 czerwca 2009 roku trwa w Kredyt Banku promocja, w ramach której gdy odwiedzisz dowolną placówkę Kredyt Banku i złożysz wniosek o kredyt gotówkowy-dostaniesz go, nie płacąc prowizji! Jedynym warunkiem jest posiadanie Ekstrakonta. Nowi klienci, którzy biorąc kredyt gotówkowy, założą Ekstrakonto, będą przez 3 miesiące zwolnieni z opłat za prowadzenie rachunku.

Jaka promocja skusiłaby Was skutecznie do wzięcia kredytu?
Lepiej wcześniej porównać oferty!

Materiał na podstawie  informacji z www.kredytbank.pl

Kto się boi banku?

“Nie mam pieniędzy, ale do banku nie pójdę”
“Gdy upadnie bank mamy gwarancję, lwia część pieniędzy jest chroniona”
“Zarabia to się na giełdzie, a nie w banku”
“Pożyczki chwilówki to jest dopiero lichwa!”
“Moje pieniądze trzymam u mamy – tak jest bezpieczniej”
“Banki przestały udzielać kredytów”
“Nigdy nie kupię nic przez internet”
“A po co mi karta kredytowa”
“Wolę emeryturę dostawać od listonosza”

takie i wiele podobnych opinii na temat usług bankowych możemy usłyszeć wokół nas – które z nich są prawdą? A które najzwyczajniejszymi w świecie stereotypami..?

Dla zwykłego zjadacza chleba bank jest miejscem, w którym korzystne transakcje przeznaczone sa wyłącznie dla najzamożniejszych klientów, zaś przecietni Kowalscy łupieni są w bezpardonowy sposób otóż nie (-zawsze)!

Zacznę od kredytu.

Kto z nas nie potrzebuje większej ilości wolnych środków pieniężnych?! Ja osobiście chyba takiej osoby nie znam. Skończyły się już (raczej) pożyczki od rodziny, czy znajomych. Jest to po pierwsze temat trochę wstydliwy, po drugie zaś zazwyczaj powoduje daleko idące reperkusje na przyszłość (często kończy świetne relacje międzyludzkie…)

Więc skąd? Jest okazja/potrzeba/zachcianka/wymóg/sytuacja podbramkowa…

Z banku!!!

Ponad 60% dorosłych Polaków posiada rachunek (konto) w banku. Na nie wpływa wynagrodzenie/stypendium/emerytura/kieszonkowe. Polacy bardzo niechętnie zmieniają bank prowadzący ich konto osobiste, więc zazwyczaj prowadzone jest ono przez (bardzo) długi czas. Jeżeli opisana powyżej sytuacja dotyczy również Was oznacza to, że jesteście wymarzonymi wręcz klientami (Waszego) banku, który (bardzo) chętnie udzieli Wam kredytu! W czasach kiedy niewielu odważy się zaprognozować jak ukształtuje się sytuacja gospodarcza za kilka miesięcy banki również bardziej dociekliwie przyglądać się będą temu, kto zechce pożyczyć pieniądze na długi czas. Bo w tymże długim czasie (łatwiej się pożycza, trudniej spłaca) zdarzyć sie może w życiu kredytobiorcy bardzi wiele. Dlatego też bank oceniając kredytobiorcę (przyznając mu tzw. punkty scoringowe) docenia to czy jest w zwiążku małżeńskim, w jaki jest wieku, czy mieszka z rodzicami, z jakiego tytułu uzyskuje dochody, czy zaciągał już kiedyś jakieś kredyty, jak wysokie sa stałe wydatki (mieszkanie, auto, dzieci) itd. Po takiej analizie wydawana jest decyzja kredytowa, która albo rekomenduje przyznanie albo odrzucenie wniosku o kredyt. Decyzja najczęściej podejmowana jest przez bank “od ręki”, zaś fizyczna wypłata środków następuje około 2 dnia roboczego po złożeniu wniosku.

Z udzieleniem kredytu związane są: prowizja oraz opłata przygotowawcza. Suma obu składników lub każdego  zosobna (jeżeli występuje tylko jedno z dwojga) może, zgodnie z obowiązująca Ustawą antylichwiarską wynieść maksymalnie 5%. Zaś  to jak oprocentowany (tzn. ile kosztują odsetki) jest kredyt określa nominalne oprocentowanie (maksymalnie czterokrotność stopy procentowej kredytu NBP [obecnie 5,5%], czyli wg stanu na 5 marca 2009 roku – 22%). Dodatkowymi kosztami, które nie są uwzględniane , poza opłatami związanymi z udzieleniem kredytu oraz oprocentowaniem, przy obliczaniu tzw. Rzeczywistej Rocznej Stopy Oprocentowania (RRSO) są przede wszystkim ubezpieczenie kredytobiorcy oraz usługi dodatkowe, na które klient wyraża zgodę (doradztwo, forma spłaty itp.)

Obecnie otrzymanie kredytu jest dużo prostsze niż się to większości osób wydaje – często wystarczy jedynie oświadczenie o wysokości i źródle osiąganych dochodów (w bankach prowadzących bardziej konserwatywną politykę udzielania kredytów – zaświadczenie z zakładu pracy).

O kredyt można dziś wnioskować za pośrednictwem internetu, dzwoniąc na infolinię telefoniczną banku – nie tylko w oddziale! Ale o tym, jak również o lokowaniu oszczędności – następnym razem…

Czy opłata przygotowawcza to to samo co prowizja?

Analizując porównania najlepszych ofert kredytowych banków zastanawiać nas może to, że niektóre banki nie pobierają wcale prowizji za udzielenie kredytu, a inne stosują maksymalną 5% stawkę. Czy to oznacza, że koszty uzyskania kredytu w tych pierwszych bankach są mniejsze? Niekoniecznie…

Dlaczego? Otóż część banków (głównie start’up-y takie jak Allianz Bank, Alior Bank, ale również np. BGŻ) pobierają od klientów opłatę przygotowawczą – w porównaniach można się pochwalić zerową stawką prowizji, zaś opłata ta nie jest niemalże niczym innym od rzeczonej prowizji… Jest jednak pewna bardzo subtelna różnica – otóż zgodnie z Ustawą o kredycie konsumenckim kredytobiorca ma prawo odstąpić w ciągu 10 dni roboczych od umowy kredytu, a bank w takiej sytuacji powinien zwrócić koszty uzyskania takiego kredytu – prowizję, ale… nie opłatę przygotowawczą!!! Czyli nawet w przypadku odstąpienia od umowy kredytu, wszystko oczywiście jest zgodne z obowiązującym prawem, bank nie zwróci nam opłaty przygotowawczej. Jest już jasne dlaczego banki coraz chętniej kierują się właśnie taką formą “charge’owania” klientów? Pamiętajmy-banki to nie instytucje charytatywne!

Za co każą sobie płacić banki?

Wydawało Ci się, że wszystkie granice absurdu zostały już przekroczone?! Zaczekaj na to, co przeczytasz za chwilę…
Banki  w dobie spadających przychodów odsetkowych (spadają stopy procentowe NBP) oraz ograniczeń związanych z tzw. ustawą antylichwiarską (coraz więcej klientów wie, że trzeba uważać na wszystkie “ekstra” opłaty – jak. np. za ubezpieczenie…) złapią się dosłownie każdego sposobu, aby poprawić swój wynik… niestety kosztem nas, czyli klientów…

Wyobraźcie sobie, że BZ WBK oraz Bank Millennium pobierają opłatę za… sprawdzenia stanu dostepnych na rachunku środków w sieci własnych bankomatów!!! “Usługa” ta kosztuje odpowiednio 1 zł o 0,50zł za wydruk z bankomatu (…)

Czy ktoś zna bardziej bezczelną opłatę/prowizję bankową? Piszcie, czekam…

Najdziwniejsze nazwy prowizji i opłat bankowych

Niniejszym ogłaszam konkurs na najgłupszą nazwę opłaty/prowizji pobieranej przez banki. Nad nagrodą jeszcze pomyślę, może będzie to sprezentowanie laureatowi kwoty przypadającej na daną daninę?

Poniżej moi faworyci:

1) Prowizja przygotowawcza (Bank Millennium)
2) Prowizja za administrowanie zabezpieczeniem spłaty kredytu w formie ubezpieczenia (BGŻ)
3) Sprawdzenie dostępnych środków na ROR w sieci własnej bankomatów (BZ WBK)
4) Bankowy rachunek nieoszczędnościowy dla osób fizycznych nie prowdzących działalności gospodarczej [rachunki otwierane do dnia 14 lipca 2005] (PKO BP)
5) Za wystawione zezwolenia na wykreślenie z księgi wieczystej zabezpieczonych hipotecznie wierzytelności z tytułu pożyczek udzielonych przez zlikwidowane instytucje kredytowe w zakresie udzielonego pełnomocnictwa przez Ministra Finansów (PKO BP)
6) Przedpłaty na nabycie samochodów osobowych – cesja praw do rachunku przedpłaty na nabycie samochodu osobowego (PKO BP)
7) Prowizja za przeliczenie wysokości rat kapitałowych, kapitałowo-odsetkowych i/lub skrócenie okresu kredytowania przy cześniejszej spłacie części kredytu (Pekao S.A.)
8 ) Opłata administracyjna stanowiąca koszt pozyskania danych [w zależności od rzeczywistych kosztow] (Eurobank)

i tak dalej…

Czekam na Wasze propozycje.

Subiektywny ranking oferty depozytowej banków

swinka
Dzięki działalności banków możemy nie tylko mieć ból głowy związany z posiadanymi zobowiązaniami kredytowymi, ale przy odrobinie wysiłku na odpowiednim korzystaniu z usług bankowych możemy wiele zaoszczędzić, a nawet zupełnie przyzwoicie zarobić. W czym będę chciał wszystkim pomóc…