Archiwum dla Luty, 2009

Du ju spik polisz?

Jestem ciekawy czy ktoś poza mną zwrócił uwagę na najnowsze spoty reklamowe pewnego wirtualnego banku działającego w naszym kraju.

Siedziba w Warszawie, bank kojarzony z dużym koncernem samochodowym. Trudny do zapamiętania adres strony internetowej – w którym miejscu jest “V” a w którym “W” :)

Najnowsze spoty reklamowane w najpopularniejszej telewizji informacyjnej w Polsce promują usługi i produkty tego banku skierowane do osób wykonujących tzw. wolne zawody. Specyfika niestandardowych zawodów zaprezentowana jest w reklamie naprawdę w bardzo interesujący sposób.

W reklamie głos lektora mówi o tym, że jest to idealny bank dla WOLNYCH zawodowców (jak trafnie ocenił to w jednym z komentarzy czytelnik niniejszego bloga – może być to związane z “szybkością” procesu zakładania rachunku w tym banku…)

Na końcu zaś pojawia się nazwa banku:

Volkswagen Bank Direct (czytane jako folkswagen bank dIrekt)

Czyli cała nazwa banku działającego w Polsce komunikowana jest z języka niemieckiego? Nieraz na infolinii banku nazwa banku była wymawiana w angielskiej formule, więc pewnie też sami klienci mają z tym ambaras ;)

Swoją drogą, może się czepiam, ale spolszczanie nazwy banku ING, AIG też jest coraz częstsze i przyprawia mnie o mały zawrót głowy… Dlaczego w takim razie nie wymawiamy raifeisen albo noble?

Recepta na całe zło kryzysu?

Polacy coraz chętniej przekonują się do długofalowego oszczędzania – takie są wnioski opracowań zleconych na potrzeby kilku największych banków działających w Polsce. Oszczędzanie a nie nadmierne zadłużanie się – to obok “kupowania wyłącznie krajowych produktów” najczęściej pojawiająca się w mediach informacja będąca panaceum na aktualne spowolnienie gospodarcze…

A jakie oferty proponowane są klientom?

Najczęściej lokaty (terminowe, jak i strukturyzowane) oferowane są na okresy do 3 lat (wyjątkiem sa lokaty PKO Banku Polskiego).

Ciekawą propozycją dla lokat bankowych mogą być Plany Systematycznego Oszczędzania powiązane z jednostkami uczestnictwa funduszy inwestycyjnych.

Dla przykładu, zakładając 7% corocznego zysku (uśredniona inflacja w przykładach założona na poziomie 3%, wpłaty indeksowane o poziom inflacji) przy wpłatach 50 złotych miesięcznie możemy po 20 latach zgormadzić ponad 25 000 złotych (odpowiednio dla pięciuset złotych wpłacanych co miesiąc byłoby to ponad ćwierć miliona złotych!), zaś przyjmując w założeniu analogiczne jak wyżej warunki, z tymże zysk na poziomie 10% to wpłacając regularnie 50 złotych po 20 latach zgromadzilibyśmy ponad 36 000 złotych, zaś przy 500 zł byłoby to już ponad 360 tysięcy zł!!!

Warto? Pamiętajmy o zmianie wartości funduszy, jednak przy regularnych wplatach sytuacja jest nieco inna, opłatach za zarządzanie oraz opłatach manipulacyjnych oraz o ryzyku inwestycyjnym…

Niech każdy z nas odpowie sobie samo na to pytanie…

w Polsce za otwarcie karty kredytowej dają pieniądze, a w USA za jej… zamknięcie :)

W Polsce wydanych zostało już około 10 milionów kart kredytowych. Oczywiście spora część z tej liczby to rachunki kart nigdy nie aktywowanych oraz takich, które zostały już zamknięte (zgubione, zniszczone albo po prostu klient otrzymał kartę w ramach jakieś centralnej akcji wysyłkowej a najnormalniej w świcie nie chce jej albo nie wie jak z niej korzystać). Banki prześcigają się w sposobach zachęcenia klientów do skorzystania z konkretnego rodzaju karty (oferują programy rabatowe, zwalniają z opłaty za użytkowanie i wydanie karty, oferują możliwość wyboru wizualizacji “plastiku” itd.) jednakże największą popularnością wśród klientów cieszą się promocje w ramach których po aktywacji karty albo dokonaniu za jej pomocą określonej ilości transakcji na rachunek karty przelewane jest np. 50 złotych – ma to dodatkowo zachęcić klienta do korzystania z kredytówki. A jakie są najnowsze trendy w tej materii za oceanem? Otóż wyobraźcie sobie, że American Express płaci po 300 dolarów amerykańskich za zamknięcie rachunku karty!!! Oczywiście nie każdemu (tylko “wyselekcjonowanej grupie klientów, którzy otrzymali stosowaną informację listownie”), ale jest to z całą pewnością nowum na rynku. Jakie są powody takiego działania? Otóż w dobie kryzysu gospodarczego (a z takim z całą pewnością mamy do czynienia w Ameryce) włodarze banków we współpracy z wydawcami kart doszli zapewne do wniosku, że w sytuacji gdyby klienci wykorzystali cały przyznany limit kredytowy a później zaprzestali go spłacać, bo np. drastycznie pogorszyła się ich sytuacja majątkowa, zadecydowali o tej propozycji 300 USD za zamknięcie karty.

Ciekawe kiedy podobne innowacje trafią do naszego kraju? Jak myślicie?

KNF postanawia…

Posiedzenie KNF z 24 lutego 2009 r.

W sześćdziesiątym dziewiątym posiedzeniu Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wzięli udział:

- Pan Stanisław Kluza – Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego,
- Pan Lesław Gajek – Zastępca Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego,
- Pan Dariusz Daniluk – Przedstawiciel Ministra Finansów,
- Pan Marek Bucior – Przedstawiciel Ministra Pracy i Polityki Społecznej,
- Pani Danuta Wawrzynkiewicz – Przedstawiciel Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

2. KNF jednogłośnie wyznaczyła maksymalny termin nabycia akcji Amplico Life Pierwszego Amerykańsko – Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie SA i AIG Polska Towarzystwa Ubezpieczeń SA w liczbie zapewniającej pośrednie przekroczenie 50% głosów na WZA przez AIG Credit Facility Trust z USA i Bank Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku do dnia 30 kwietnia 2009 r.

3. Komisja jednogłośnie nałożyła na spółkę publiczną Hygienika SA karę pieniężną w wysokości 50 tysięcy złotych za niedopełnienie obowiązków informacyjnych polegające na:
- niedotrzymaniu w przypadku raportu bieżącego nr 85/2007 z dnia 7 grudnia 2007 r. ustawowego terminu przekazania informacji bieżącej (niezwłocznie, nie później niż w ciągu 24 godzin od zdarzenia lub powzięcia o nim informacji przez emitenta),
- nieprzekazaniu w ww. raporcie bieżącym informacji o dacie zawarcia umowy i kryterium uznania umowy za znaczącą umowę.
Ustalając wysokość kary, Komisja wzięła pod uwagę sytuację finansową spółki.

4. KNF jednogłośnie nałożyła na Union Investment Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych SA karę pieniężną w wysokości 40 tysięcy złotych za: 
- niedopełnienie w ustawowym terminie obowiązku informacyjnego związanego ze zmniejszeniem przez UniFundusze FIO udziału  5% w ogólnej liczbie głosów  w spółce publicznej One–2–One SA  w styczniu 2008 r.

5. Komisja jednogłośnie nałożyła na osobę fizyczną – członka zarządu spółki publicznej Hardex SA karę pieniężną w wysokości 1 tysiąca złotych za:
- naruszenie „okresu zamkniętego” polegające na zawarciu transakcji nabycia akcji spółki przed opublikowaniem raportu rocznego za 2007 r.

6. KNF jednogłośnie zatwierdziła zmianę statutu:
- Otwartego Funduszu Emerytalnego PZU „Złota Jesień”.

7. Komisja zapoznała się z informacją o:
- zasobach kadrowych i budżetowych Urzędu KNF w kontekście nowych zadań.

8. Kolejne posiedzenia Komisji są zaplanowane na: 
- 11 marca 2009 r.
- 24 marca 2009 r.
- 8 kwietnia 2009 r.
- 22 kwietnia 2009 r.

Informacja pobrana z witryny www.knf.gov.pl

Celebryci reklamują bank

Zastanawialiście się kiedyś jak daleko w swojej oryginalności mogą pokusić się instytucje finansowe, ażeby wyróżnić swoją ofertę pośród wielu innych?

Czy popularny aktor, muzyk, sportowiec albo też inna celebrity ma, a jeżeli tak to jak duży wpływ na podejmowaną przez nas decyzję o wyborze konkretnej oferty?

Pokrótce przedstawię poniżej moich faworytów w dziedzinie: jak skutecznie zniechęcić do zakupu danej marki:

1) Adam Małysz reklamujący firmę Generali
2) Sylwia Gruchała jako posiadacz karty kredytowej PKO BP
3) Beata Kozidrak zachęcająca do wzięcia “Max pożyczki…” PKO BP

Są również i pozytywne aspekty firmowania swoją twarzą danej marki:

1) Marek Kondrat w reklamach ING Banku
2) Zespół Feel promujący ofertę kredytów hipotecznych Banku Millennium
3) Piotr Fronczewski jako frontman oferty depozytowej Getin Banku

A jacy są Wasi faworyci?

“ktoś jeszcze pracuje nad darmowym internetem?” :)

RPP obniża stopy procentowe NBP o kolejne 25pb!

Komunikat prasowy z posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej w dniach 24-25 lutego 2009 r.

Rada postanowiła obniżyć stopy procentowe NBP o 0,25 punkta procentowego do poziomu:

  • stopa referencyjna 4,00% w skali rocznej;
  • stopa lombardowa 5,50% w skali rocznej;
  • stopa depozytowa 2,50% w skali rocznej;
  • stopa redyskonta weksli 4,25% w skali rocznej.

Uchwała RPP wchodzi w życie 26 lutego 2009 r.

Informacja pobrana z witryny www.nbp.pl

Co powyższa informacja oznacza dla kredytobiorców posiadającyh swoje zobowiązania w rodzimej walucie? Oczywiście w perspektywie kilku tygodni (tyle czasu zajmuje bankom zmiana wewnętrznych taryf oprocentowania, a poza tym nie spieszy im się obniżać oprocentowania kredytów, gdyż w ten sposób ograniczają swoje przychody…) obniżkę oprocentowania kredytów w PLN – zaś bardzo szybko obniżenie maksymalnego pułapu oprocentowania kredytów, który zgodnie z tzw. Ustawą antylichwiarską wynosi czterokrotność kredytu lombardowego NBP, czyli obecnie (od 26 lutego 2009 roku) 22%. Dzisiejsza decyzja zapewne będzie też miała wpływ na obniżenie oprocentowania lokowanych w bankach depozytów, ale na ten temat więcej już wkrótce.

Czy opłata przygotowawcza to to samo co prowizja?

Analizując porównania najlepszych ofert kredytowych banków zastanawiać nas może to, że niektóre banki nie pobierają wcale prowizji za udzielenie kredytu, a inne stosują maksymalną 5% stawkę. Czy to oznacza, że koszty uzyskania kredytu w tych pierwszych bankach są mniejsze? Niekoniecznie…

Dlaczego? Otóż część banków (głównie start’up-y takie jak Allianz Bank, Alior Bank, ale również np. BGŻ) pobierają od klientów opłatę przygotowawczą – w porównaniach można się pochwalić zerową stawką prowizji, zaś opłata ta nie jest niemalże niczym innym od rzeczonej prowizji… Jest jednak pewna bardzo subtelna różnica – otóż zgodnie z Ustawą o kredycie konsumenckim kredytobiorca ma prawo odstąpić w ciągu 10 dni roboczych od umowy kredytu, a bank w takiej sytuacji powinien zwrócić koszty uzyskania takiego kredytu – prowizję, ale… nie opłatę przygotowawczą!!! Czyli nawet w przypadku odstąpienia od umowy kredytu, wszystko oczywiście jest zgodne z obowiązującym prawem, bank nie zwróci nam opłaty przygotowawczej. Jest już jasne dlaczego banki coraz chętniej kierują się właśnie taką formą “charge’owania” klientów? Pamiętajmy-banki to nie instytucje charytatywne!

Apropos ubezpieczeń oferowanych do kredytów gotówkowych

Banki dramatycznie wręcz poszukując źródeł pozaodsetkowych przychodów (będąc jednocześnie ograniczanymi maksymalnymi wartościami zapisanymi w tzw. Ustawie antylichwiarskiej) wydaje się, że odnalazły przysłowiową złotą kurę – ubezpieczenie (najczęściej dobrowolne, chociaż są wyjątki, ale o tym innym razem) do kredytu gotówkowego. Ubezpieczenie kredytobiorcy nie jest brane pod uwagę przy obliczaniu RRSO, więc wszystko wydaje się nie mieć słabszych punktów…

a i owszem takowe są!!!

Wspomnę chociażby o tym najważniejszym – mianowicie we wszystkich (jeżeli się mylę obiecuję puścić to na czołówce bloga:)) ubezpieczeniach kredytobiorcy są górne ograniczenia dotyczące wieku – co przy tych nienegocjowalnych indywidualnie produktach (są to produkty ubezpieczyciela a nie banku) jest barierą nie do obejścia… Najczęściej górną granicą wieku jest ukończony 70.rok życia. A co dla starszych osób? Niestety nie ma jeszcze ofert – na co grzecznie czeka cała rzesza emerytów i rencistów, skądinąd bardzo rzetelna grupa klientów…

Za co każą sobie płacić banki?

Wydawało Ci się, że wszystkie granice absurdu zostały już przekroczone?! Zaczekaj na to, co przeczytasz za chwilę…
Banki  w dobie spadających przychodów odsetkowych (spadają stopy procentowe NBP) oraz ograniczeń związanych z tzw. ustawą antylichwiarską (coraz więcej klientów wie, że trzeba uważać na wszystkie “ekstra” opłaty – jak. np. za ubezpieczenie…) złapią się dosłownie każdego sposobu, aby poprawić swój wynik… niestety kosztem nas, czyli klientów…

Wyobraźcie sobie, że BZ WBK oraz Bank Millennium pobierają opłatę za… sprawdzenia stanu dostepnych na rachunku środków w sieci własnych bankomatów!!! “Usługa” ta kosztuje odpowiednio 1 zł o 0,50zł za wydruk z bankomatu (…)

Czy ktoś zna bardziej bezczelną opłatę/prowizję bankową? Piszcie, czekam…

O czym się nie mówi przy “najlepszych” ofertach kredytowych na rynku…

Większość niezależnych porównywarek finansowych, które opracowują zestawienia dotyczące najlepszych kredytów gotówkowych przyjmuje pewne założenie, które są zupełnie przyzwoicie określone, tj. np. kredyt w wysokości 5 000 zł na 12 miesięcy dla klienta banku. Podsumowaniem porównania jest podanie informacji na temat wysokości comiesięcznej raty oraz wielkości Rzeczywistej Rocznej Stopy Oprocentowania (tzw. “RRSO”). Otóż przy najlepszej dostępnej obecnie na rynku ofercie kredytu gotówkowego “Kredyt Plus” oferowanego w Volkswagen Bank Polska mamy pewien subtelny niuans, który ma duży wpływ na wynik końcowy…

Otóż przy tym produkcie obligatoryjnym jest (czyli obowiązkowym dla każdego) skorzystanie z ubezpieczenia (oferowanego przez Cardiff), które to kosztuje 0,071% kwoty kredytu * liczba rat kredytu (czyli dla kredytu na 6 lat suma składki ubezpieczeniowej wynosi… ponad 5%!!!) – ubezpieczenie oczywiście płatne jest z góry za cały okres ochronny (w przypadku wcześniejszej spłaty kredytu trzeba zgłosić ów fakt do ubezpieczyciela, który ma obowiązek zwrócić nam część składki za niewykorzystaną ochronę ubezpieczeniową), ponadto drugą kwestią, która nie jest komunikowana jest to, że prowizja za udzielenie tegoż kredytu zawsze jest kredytowana, więc to kolejna wartość, o którą podniesiona zostanie kwota naszego kredytu w VW Bank Polska. Pamiętajmy również o tym subtelnym niuansie, że do wyliczania RRSO bierzemy pod uwagę jedynie ubezpieczenie kredytu a nie kredytobiorcy, więc zawsze zwróćmy uwagę, co zostało wzięte do wyliczeń i jakie są całkowite koszty kredytu (rata kredytu plus ewentualna składka ubezpieczeniowa…)

Strzeżmy się, nadchodzą czasy, gdy przy spadających stopach procentowych banki skorzystają z każdej okazji by maksymalnie zarobić na “współpracy z klientem”…